Wywiad z Kevinem Zegersem i Jemimą West!

18.07.2013r., Autor:

Odgrywając role rodzeństwa – Aleca i Isabelle Lightwoodów w Darach Anioła: Miasto Kości, Kevin Zegers i Jemima West dobrze zrozumieli rolę ich rodzinnej więzi w filmie.

Od samego początku, Jemima poczuła więź z Isabelle i jej miłością do ludzi ją otaczających.  Ważne jest dla niej, by w tym fantastycznym świecie przekazać dokładnie złożoność i siłę postaci.

Kevin pojął sytuację rodzinną, w której „osoby które zostały dorzucone, muszą stać się rodziną”, razem z całym wyobrażeniem o więzi krwi pomiędzy Aleciem i Isabelle.  Aktor szybko wskazuje powód, dla którego Alec zachowuje się tak a nie inaczej, kiedy pojawia się Clary – nie chodzi tylko o jego uczucia wobec Jace’a, ale też nie chce on, by Clary zburzyła rodzinny spokój.

Kiedy we wrześniu (2012 – przyp. red.) byłyśmy na planie Miasta Kości , byłyśmy w stanie zrobić wywiad tylko w duecie Kevina z Jemimą. Obydwoje poświęcili dla nas swój wolny dzień, co było bardzo miłe. Kevin i Jemima czekali na nas, zanim przyszłyśmy do  pokoju konferencyjnego. Przedstawiłyśmy się i podałyśmy dłonie, a później, siadając przy stole, zaczęłyśmy przeprowadzać wywiad.

Kevin i Jemima nie tylko są podobni psychicznie, widać pomiędzy nimi rodzinną więź. Kiedy zaczęłyśmy przeprowadzać wywiady, zaczęli się wygłupiać – to było świetne zobaczyć całkowite zrozumienie jakie mają dla swoich postaci i ich więzi.

Kevin jest niesamowicie zafascynowany postacią Aleca i ukazuje tą pasję w każdej odpowiedzi Jemima jest najprawdopodobniej najmilszą osobą, jaką miałam szansę poznać. Jest cicha i zachowuje dystans, więc możliwość zobaczenia jej jako  zadziornej Isabelle zapiera dech w piersiach.

To był zaszczyt, móc przeprowadzić wywiad z Lightwoodami.  Kevin i jemima nie tylko poświęcili dla mnie swój dzień wolny, ale byli też słodcy, czarujący i życzliwi. Alec i Isabelle są mocno ze sobą zżyci i to też pokazują aktorzy.

Kevin, jakie było najśmieszniejsze wydarzenie na planie?
Najczęściej ludzie pracują tylko po to, by pracować i to tworzy odrobinę inną atmosferę, jednak wszyscy wydają się być zaangażowani. Cała sprawa z walkami jest świetna, ponieważ to nie jest coś, co z reguły robią aktorzy. Harald powiedział dość wcześnie, że chce żebyśmy to wszystko robili sami, co oczywiście wykonaliśmy. Mieliśmy swego rodzaju próby scen w Hotelu Dumort. Był to  — mniej więcej — tydzień walk i pokazał gdzie mniej więcej jesteśmy z naszymi umiejętnościami. Myślę, że poszło całkiem nieźle i od tego czasu Harald stwierdził, że udowodniliśmy swoje umiejętności. Muszę powiedzieć, że walki były najśmieszniejsze – zajmowały najwięcej czasu, a to jak walczysz, pokazywało charakter twojej postaci. Nie walczymy tak samo. Jamie i ja walczymy zupełnie inaczej, a Jemima ma swój bat, więc było naprawdę śmiesznie.

Jemima, jaka była twoje reakcja, kiedy dowiedziałaś się, że otrzymałaś rolę Isabelle?
Byłam bardzo zaskoczona, w ogóle się tego nie spodziewałam. Przez chwilę myślałam „ serio? Wow!”, później bardzo się ucieszyłam. Praca nad adaptacją książki była dla mnie wielką niespodzianką, a potrzeba popracowania z angielskim (akcentem), oraz szansa pracy z taką świetną grupą sprawiły, że nie mogłam się doczekać!

Kevin, powiedziałeś kiedyś, że niektóre twoje cechy charakteru są takie, jak Aleca. Co miałeś na myśli?
Alec jest trochę niepewny, a przez to, że publiczność w większości czytała książki ma swoje wyobrażenie o tym jak wygląda jego historia, nie chciałem opierać się tylko na jego orientacji seksualnej. To jest trudne, ponieważ ludzie chcą, abyś zdradził wszystkie sekrety na początku, ale jeśli sobie z tym poradzimy, będziemy mieli jeszcze wiele okazji do uporządkowania tego wszystkiego. To po prostu bycie kimś, kto jest niepewny tego, jak być w porządku w stosunku do wszystkich.  Myślę, że fani tak bardzo lubią Aleca ponieważ jest do nich podobny – nie czuje się pewnie we własnej skórze.  On definitywnie ma  porządny system wartości, bardzo poukładany i to jest coś co nas łączy. Alec jest też bardzo uparty, jednak nie w sposób, który urażałby innych. Tak, to było fajnie doświadczenie, móc stworzyć tą postać, ponieważ on jest swego rodzaju cichą wodą w filmie, aż do momentu, w którym zdajesz sobie sprawę, że on po prostu nie chce obecności Clary i pokazuje to bardzo dosadnie.  Początkowo w scenariuszu Alec był ciągle obok i nigdy nie wiedziałeś, jak on się czuje. Od momenty kiedy ją (Clary) poznaje, nie jest jej wielkim fanem. I nie tylko dlatego, że czuje coś do Jace’a ale też dlatego, że chodzi mu o rodzinę – nie chce, żeby ktoś im przeszkadzał. Wygląda na bardzo zadowolonego ze swojego życia, do czasu pojawienia się Fray. Nie sądzą, żeby ktokolwiek pomyślał, że on chce uratować świat, jednak znasz ten stan, kiedy masz swoją „drugą stronę” której nie pokazujesz za często.  Nasze postacie nie zwracają zbytnio na siebie uwagi. Harald pozwolił nam robić swoje i pozwolić publiczności wybrać co im się podoba a co nie. To było całkiem zabawne, a szczerze mówiąc, nie spodziewałem się tego.

Jemima, kostiumy które nosi twoja postać są bardzo ciekawe, zastanawiam się, ile  poświęcenia wymagało przywołanie Isabelle do życia?
Dużo. Myślę, że każda rola jako gra aktorska, kostiumy, fryzury i make up to duże wyzwanie. Akurat w tym filmie mamy świetną kostiumolog – Gershę Phillips. I to właśnie ona ma najlepsze pomysły. Nie myślałam, że to może być takie fajne. To wszystko jest bardzo współczesne i bardzo awangardowe w pewnym sensie.  Przychodzi z gigantyczną walizką akcesoriów i innych rzeczy a ja śmiem twierdzić, że to będzie strzał w dziesiątkę. Mam na myśli to, że za każdym razem kiedy zakładam moje skórzane stroje i wysokie buty mam wrażenie że jestem kimś innym i to jest super. Jestem stuprocentową Isabelle, kiedy noszę te szpilki.

Kevin, jakie było twoje pierwsze wrażenie o Alecu, kiedy po raz pierwszy czytałeś książkę lub scenariusz?
Zawsze lubiłem go najbardziej, zawsze uważałem też, że jestem do niego podobny. Uważam, że jest tam najbardziej zagubionym człowiekiem. Myślę,  że jeśli publiczność będzie wiedziała mniej, będzie bardziej zainteresowana. Aktorzy, których najbardziej lubię są ludźmi, którzy ujawniają jak najmniej szczegółów na temat postaci i kiedy oglądasz ich coraz dłużej i dłużej, zaczynasz zastanawiać się w którym momencie historii oni są. Alec robi to samo. Nawet jeśli robi jedną rzecz to i tak coś innego zajmuje jego uwagę.  Myślę, że  on jest świadomy swoich własnych wad i to bardzo w nim lubię. Jest sporo akcji w filmie i jako aktorzy musimy włożyć sporo pracy by to wszystko zadziałało. Chcemy by było to tak interesujące, jak chce tego publiczność. Nie lubię takich filmów, chyba że dbam o postacie. Myślę, że to dlatego ludzie polubili te książki.  Lubią fantasy i tak samo lubią  tą historię, ale uważam też, że postacie są prawdziwym powodem dlaczego ludzie czytają książki i ciągle są zainteresowani.  To nie jest film w którym chodzi tylko o aktorstwo, nie jest tylko półtorej godziny dramatycznych scen. Są tam specyficzne i ważne momenty, które muszą wykonać swoją pracę. To samo dotyczy się Jemimy, ma kilka wielkich scen, gdzie wykłada kawę na ławę jako jej postać, Isabelle. Tak wiec jesteśmy naprawdę skupieni na tym co robimy , żeby film wyszedł tak jak powinien.

Jemima, co pomyślałaś o Isabelle, kiedy pierwszy raz przeczytałaś książkę/ scenariusz?
Że kocha ludzi dookoła! Jak bardzo jest wierna, silna i zdeterminowana, jednak w swój własny sposób, wszystko co dla niej się liczy, to rodzina. Podzielam zdanie na temat krewnych, więc od razu ją zrozumiałam. I pomyślałam, że jest też bardzo zabawna. Czasami wkurza się i jest bardzo spontaniczna, uwielbiam to niej, myślę, że to właśnie jest w niej najzabawniejsze.  Szczerze mówiąc, lubiłam ją bardziej z każdą kolejną książką i pomyślałam, ze jeszcze sporo  pracy przede mną.

Kevin,  co było najdziwniejsze w scenach walki?
Walki są świetne, tu chodzi o codzienny trening. Jako aktorzy chcemy robić rzeczy, których nie musimy trenować. To było dla mnie największe wyzwanie, ponieważ jestem strasznie leniwy. zaczynaliśmy o pierwszej (popołudniu – przyp. red.), a ja od rana musiałem ćwiczyć z naszym osobistym trenerem Nuno – to było wymagające, ale dawało najlepsze rezultaty. Musieliśmy też wszyscy zacząć myśleć o tym, co jemy. Ale faktycznie, to jest najtrudniejsze, kiedy pracujesz cały dzień, i nagle uświadamiasz sobie drugą stronę tej roboty. Coś jak pracowanie w dwóch miejscach jednocześnie.

Jemima,  czy jest jedno słowo, które opisuje ciebie i Isabelle jednocześnie?
„Miłość”

Kevin, co najbardziej kochasz w Darach Anioła?
Kocham tą historię. Nie dorastałem jako wielki fan fantasy, więc to nie jest to do czego jestem przyzwyczajony. Więc dla mnie, gdyby nie przysłali mi scenariusza, nie byłoby to coś po co sam bym sięgnął.  Za każdym razem kiedy grasz w dramacie w którym są prawdziwi ludzie musisz trzymać się swego rodzaju rzeczywistości, tak bardzo jak to tylko możliwe. Ta rodzina (Lightwoodów) została stworzona idealnie dla mnie. Zostali tak jakby wrzuceni do jednego worka i musieli zostać rodziną. Są to ludzie, którzy nie są ze sobą związani – oczywiście poza mną i Isabelle. Harald dba o całą otoczkę 0- pomieszczenia, broń i walki i wizualnie wygląda to tak, abyś jako aktor musiał znaleźć coś, na czym możesz się skupić, coś, co jest oczywiste dla danej postaci i jej stylu walki. To jest właśnie to, co wywarło na mnie największe wrażenie w książkach i scenariuszy. Harald jest świadomy dlaczego niektóre filmy odnoszą sukces a inne nie. To jest jak różnica pomiędzy Dark Knight a podobnym filmem który przeszedł bez echa, w Dark Knight postacie zostały ustawione tak, że możesz się z nimi porównywać.  I jak na złość, cały ten dziwny paranormalny świat i jego otoczenie bardzo mi się spodobał.

 Jemima, co jest twoją ulubioną częścią w serii Darów Anioła? Co  najbardziej w nich lubisz?
Myślę, że to jest trochę tak, jak powiedział Kevin. Gramy bardzo mocne i silne charaktery w realnym świecie i w tym fantastycznym. Myślę, że to może być miks wszystkich tych spraw i jako aktorka, czuję się bardzo szczęśliwa że mogę grać postać, którą naprawdę lubię. Tak samo podoba mi się cały ten tajemniczy świat – runy, tatuaże, wszystkie bronie… Połączenie tego wszystkiego jest bardzo ekscytujące i to właśnie lubię w Darach Anioła. Mam wszystko w jednym.

Jemima, Isabelle jest silną i niezależną postacią;  zastanawiam się, jak to jest odgrywać jej rolę w typowo męskim środowisku?
To jest całkiem zabawne. Jako dziewczynie faktycznie chyba ciężko jej sobie z tym poradzić, a chłopcy z którymi ma styczność  są bardzo twardzi. Jednak nie sądzę, że jest inna niż reszta i myślę, że oni wszyscy są silni na swój własny sposób. Dorastała z nimi, więc są dla siebie jak rodzina.

 Kevin, Gdybyś miał wytatuować sobie jakąś runę, która by to była?
Stały tatuaż?  Najprawdopodobniej byłaby ta, którą mam na szyi, ponieważ najciężej ją rano nałożyć. Obrony i odparcia ataku.  Dali nam wszystkie runy i razem pracowaliśmy nad tym, gdzie je umiejscowić. Zawsze wyobrażałem sobie Aleca z czymś, co będzie na pierwszy rzut oka informowało, że nie jest tylko człowiekiem. I dlatego ma ten gigantyczny tatuaż, który zajmuje całą szerokość jego szyi. Ponieważ przez większość czasu nosimy ciuchy  jak kamizelki coś w ten deseń, chciałem, by miał coś bardzo dominującego, czegokolwiek by na sobie nie miał, czy byłby w Instytucie czy nie. I myślę,m że jest bardzo z tego dumny, jak tylko mógłby być.  Ta runa zwraca na siebie uwagę, jest dobrze umiejscowiona i to po prostu wygląda świetnie!

Co robiliście, kiedy dostaliście wiadomość, że zostaliście przyjęci?
Jemima: To była druga w nocy i chciałam iść już spać. Zauważyłam e-mail od moich agentów i było to po kilku innych w stylu „gdzie jesteś?” . Pomyślałam „ups” i zostałam trochę dłużej na nogach

 Kevin: Grałem w golfa z moim najlepszym przyjacielem niedaleko domu moich rodziców, tutaj w Kanadzie, ale nie to było najśmieszniejsze. Nagrywałem wtedy inny film i załatwiono mi przelot, żebym spotkał się z Haraldem i przeczytał z nim kilka scen. I to było właśnie wtedy. Na szczęście nie musiałem czekać zbyt długo. To jest chyba najgorsza część bycia aktorem. Zaczynasz się zastanawiać, jak zagrałbyś tą postać i jak fajnie mogłoby być, gdyby zostać częścią czegoś takiego. Dla mnie to było to dodatkowe ukojenie, ponieważ nie chciałem angażować się w coś, do czego mnie jeszcze nie zatrudniono.  Z reguły staram się trzymać wyobraźnię na wodzy. A skoro mnie przyjęto, to mogłem sobie odpuścić hamowanie zaangażowania i wyobrażeń!

Książki skierowane są i do nastolatków i do dorosłych,więc jak sądzicie, do kogo skierowany będzie film?
Jemima: Odpowiadałam ostatnio na podobne pytanie, i myślę, że film jest kierowany zarówno do nastolatków, ponieważ jak mówiliśmy musieliśmy dużo pracować nad naszymi postaciami, są one bardzo ważne. Cześć aktorska jest bardzo ważna, więc myślę, że to właśnie przyciągnie dorosłych do tego filmu. A z drugiej strony jest cały świat fanstasy, walki itp, co będzie fajnie dla obu grup, bo kto nie lubi obejrzeć dobrej walki?

Kevin: Czasami robisz film dla „młodych dorosłych: i grasz to w specyficzny sposób i myślę, że Harald był bardzo… to film, nieważne kto to lubi, ważne, że lubi. I czasami myślę że błędem jest precyzowanie do jakiej grupy wiekowej ma trafić film. Fani książek i tak obejrzą ten film, ponieważ są zainteresowani. Naszym zadaniem jest by przekonać innych, nieważne, czy czytali książki czy nie. Najważniejsze, żeby fani byli zadowoleni a i film był naprawdę świetny. Jestem pewny, że mogłaś zobaczyć różne żeby, ale to nie jest delikatny film, nie taki, który ja nazywam „cukierkowym”. Kolory nie są jasne, film jest dość intensywny. Tam nie ma łagodnych scen, więc film jest skierowany do 12 latków i wyżej. Na tym dokładnie skupiał się Harald od samego początku: zrobić dobry film i mieć nadzieję, że wszyscy to polubią. Nieważne, w jakim wieku są nasi fani, czy to chłopcy czy dziewczyny, jest tam wiele pięknych dziewczyn i wielu chłopaków, którzy wyglądają jak Jamie i Jonathan. To wszystko możemy kontrolować, by zrobić dobry film.

Jemima: Mamy radochę z tego co robimy i mam nadzieję, że to przekona to tak wielu ludzi jak tylko możliwe. Robimy co umiemy, żeby odegrać nasze role właściwie.

Kevin: Inną świetną sprawą jest to, że jak mogłaś zauważyć, na planie nie ma zbyt wielu osób. Nie ma pracowników studia albo… I normalnie w takiej sytuacji jest 100 różnych opinii i tak naprawdę nic nie jest dokończone, bo nie chcą obrazić jednej grupy, ani też wyalienować drugiej. Myślę, że oni sprytnie pozwolili Haraldowi decydować i zrobić dobry film. Harald jest odpowiednim człowiekiem na odpowiednim miejscu, zna i rozumie historię opisaną w książkach Na planie nie ma wielkiego skakania dookoła kamery z hasłem „oh, to jest trochę za ciemne a jak będzie za ciemno wtedy publika może nie polubić Aleca albo nie polubią Isabelle: Myślę, że ten film pozwala publiczności samej zdecydować o swojej własnych odczuciach co do filmu i nie ma tam zbytnio cackania się z publiką by nie obrazić nikogo. Czasami oglądam filmy i zastanawiam się co oni chcą zrobić i czy ludzie polubią jedne postaci i zrozumieją drugie. Nie zawsze musisz grać tylko dla publiki, ponieważ wtedy kończysz gdzieś w środku i film jest zgodny z twoimi oczekiwaniami.

Tłumaczenie: BlackAgathe

źródło: tmisource.com

 

 


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Shadow Hunters
Shadow Hunters